STROJE Z OKOLIC WOLSZTYNA
Historia stroju
Wolsztyn umiejscowiony jest na trójstyku wpływów grupy strojów środkowo-wielkopolskich, zachodnio-wielkopolskich (lubuskich) i południowo-wielkopolskich. Położony w zachodniej części województwa wielkopolskiego nad rzeką Dojcą jest siedzibą powiatu dopiero od 1919 r. Wcześniej, przez długi czas nieopodal przebiegała dawna granica historyczna powiatów kościańskiego i babimojskiego. Początki Wolsztyna związane są z handlem wełną, produkcją sukna i sukiennictwem. Jeszcze w początkach XIX w. jednym z głównych zajęć mieszkańców miasta było tkactwo, sukiennictwo i garbarstwo. Do początków XX w. przetrwało kilka warsztatów tkackich, wyrabiających zarówno płótno lniane, jak i wełniane pasiaki używane przez okoliczną ludność na spódnice oraz zapaski naramienne. Pracowało tu też kilku szewców. Jednak już pod koniec XIX w. w strojach miejscowych, zarówno codziennych, jak i odświętnych, najbardziej popularne były tkaniny fabryczne, stosunkowo łatwo osiągalne dla wiejskiego klienta na targu i w wolsztyńskich sklepach. Wpływ na szybkie upowszechnienie się ubiorów miejskich miała też znaczna liczba zamieszkałych tu Niemców.
Ogólna charakterystyka stroju
W ubiorach ludowych z okolic Wolsztyna dominują cechy charakterystyczne dla strojów środkowo-wielkopolskich. W strojach kobiecych była to ciemna kolorystyka długich spódnic i jaczek/kabatków zestawiona ze lśniącą bielą fartuchów, kryz pod szyją i czepców. Wpływy ubiorów zachodnio-wielkopolskich (lubuskich) widoczne są przede wszystkim w zdobieniu tiulowych czepców liczonym haftem przewlekanym oraz potrójnym rzędem tiulek spiętrzonych z przodu czepca, nad czołem użytkowniczki. Czepce te przypominają krojem czepce z Babimostu i Podmokla, jednak na podstawie zachowanych zdjęć archiwalnych i eksponatów muzealnych wydaje się, że w przeciwieństwie do nich nie były zdobione z przodu kolorowymi wstążeczkami i sztucznymi, materiałowymi kwiatkami, były nieco mniejsze a przede wszystkim miały niewielkie wiązadła, które zwykle jedynie przekładano a nie wiązano w ozdobną kokardę pod brodą. Do strojów kobiecych z Dąbrówki Wielkopolskiej nawiązuje z kolei naszywanie ozdobnych taśm pasmanteryjnych poziomo u dołu spódnicy.
Stroje męskie
Ze względu na bardzo ograniczony materiał źródłowy trudno jest dokładnie zrekonstruować strój męski z okolic Wolsztyna. Z pewnością można założyć, że w nim także przeważały elementy ubiorów charakterystyczne dla środkowej Wielkopolski, a więc ciemne spodnie o prostych nogawkach wkładane w wysokie buty, a od lat 30 XX w. bryczesy (dla kawalerów często białe), koszula na stójce lub z niewielkim kołnierzykiem, czarna kamizelka, zakładana na nią czerwona jaka (rodzaj marynarki na stójce) oraz wierzchni ubiór w postaci płaszcza z czarnego sukna. Na głowę zakładano kapelusz.
Nie zachowało się żadne męskie nakrycie głowy ale poprzez analogię do innych strojów wielkopolskich oraz w oparciu o zachowane zdjęcia archiwalne można uznać, że czarny kapelusz z wąskim rondem, przepasany wokół główki rypsową wstążką, był odświętnym nakryciem głowy także i w okolicach Wolsztyna. Na co dzień noszono dość duże czapki z daszkiem, tzw. „maciejówki”, a latem kapelusze słomiane, chroniące od promieni słonecznych w czasie pracy w polu.
W zbiorach brak też męskiej koszuli. Można przypuszczać, że do lat 20-30. XX w. miała ona krój przyramkowy prosty i była wykończona u góry stójką. Na koszulę noszono powszechnie ciemną kamizelkę o kroju miejskim, jednorzędową, wyciętą pod szyją w duży klin, nazywaną „westką”. Na nią zakładano ciemną, zwykle jednorzędową marynarkę, także już o miejskim kroju. W chłodne dni odświętne noszono na wierzch sukienny, czarny płaszcz z wykładanym kołnierzem. Zimą za wierzchnie okrycie służyły kożuchy zwane „baranicami”. Owce, szczególnie tzw. „wrzosówki” hodowano dość powszechnie, bo podmokłe łąki nad Obrą dawały dobrą paszę.
Spodnie noszono zarówno z prostymi nogawkami wkładanymi w buty, jak i (od l. 30. XX w.) o kroju bryczesów. Dla mężczyzn starszych i żonatych zawsze były one czarne lub granatowe. Być może kawalerzy nosili od święta białe bryczesy, popularne w Wielkopolsce, ale brak na to jednoznacznego potwierdzenia.
Będąc pod silnym wpływem mody miejskiej, buty z wysokimi cholewami zakładano już w 1 poł. XX w. głównie w dni powszednie, w świąteczne dni nosząc wysokie od kostek, sznurowane trzewiki do garniturowych spodni. Do pracy w polu i obejściu noszono „pantofle”, czyli chodaki na drewnianych spodach ze skórzanymi przyszwami i bez zapiętków. W zimne dni, szczególnie do pracy na mrozie, na ciepłe, wełniane skarpety zakładano „kufle” czyli buty z drewnianą podeszwą i wysokimi, sznurowanymi cholewkami. Już na początku XX w. mężczyźni zakładali do koszuli wąskie krawaty materiałowe lub dzianinowe. Używali też niewielkich tabakierek, robionych ręcznie w domu z kory brzozowej, drewna lub rogów bydlęcych oraz drewnianych lasek.
Stroje kobiece
W okolicach Wolsztyna stroje tzw. „ludowe” funkcjonowały jeszcze pod koniec XIX w. i w pierwszych latach XX w., a w najbardziej tradycyjnym Kębłowie aż do połowy XX w. Jednak wcześnie zapanowała tutaj moda na ubiory miejskie. Już na zdjęciach z l. 20. XX w. sporadycznie spotyka się pojedyncze elementy dawnych strojów wiejskich. Natomiast na zdjęciach z lat 30. XX w. jedynie najstarsze kobiety mają na głowach chusty z frędzlami a zupełnie wyjątkowo czepce. Najprawdopodobniej z tego wynika fakt, że istniejący w oddalonej od Wolsztyna zaledwie o 8 km miejscowości Zespół Pieśni i Tańca „Kębłowo” jako „swoje” traktuje stroje charakterystyczne dla oddalonego o prawie 40 km Podmokla Wielkiego. Choć zbliżone, to jednak – jak wynika z zachowanych fotografii – różniły się one od strojów z okolic Wolsztyna.
W tradycyjnym odświętnym ubiorze kobiet wiejskich w okolicach Wolsztyna główną ozdobą był dość duży okrągły, zazwyczaj ręcznie haftowany czepiec tiulowy, rzadziej batystowy z haftem maszynowym. Otoczony był on z tyłu pojedynczą, a z przodu potrójną tiulką czasem dodatkowo zdobioną białą, jedwabną wstążeczką lub sztucznymi kwiatkami. Po bokach czepca doszywano lub dopinano dwa, także haftowane wiązadła, tzw. „sznurki”, których zazwyczaj nie wiązano, tylko luźno przekładano pod brodą. Wykonywano je zwykle z tej samej tkaniny, co główkę czepca, obszywając dookoła wąską koronką. Wydaje się, że czepce przysługiwały głównie mężatkom, a panny w ciepłe dni chodziły z gołą głową. Starsze kobiety także nie nosiły już czepców, zadowalając się chustą.
W chłodne dni wiele kobiet nosiło gładkie chusty w jasnych kolorach, głównie beżowym, ozdobione plecionymi w siateczkę frędzlami dookoła krawędzi. Gdy było zimno głowę nakrywano dużymi wełnianymi chustami we wzory „tureckie”, bawełniano-jedwabnymi chustami we wzór pasley lub ciemnymi (brązowymi, czarnymi, ciemnozielonymi) chustami pluszowymi. Wszystkie obrzeżone były ozdobnie wiązanymi frędzlami i opadały na plecy aż do pasa a z przodu sięgały do zgięcia łokcia. Niektóre z chust pluszowych miały tłoczone wzory kwiatowe, co rzadko spotykane jest w innych regionach Wielkopolski.
W strojach z okolic Wolsztyna występowały też aż do l. 20. XX w. chusty tiulowe, obszyte dookoła tiulową falbaną i haftowane w narożnikach ściegiem przewlekanym we wzory geometryczne – linie proste, zygzaki, gwiazdy. Niestety nie udało się odszukać dokumentacji ukazującej, czy były one noszone jako chusty nagłowne w szczególnie uroczyste dni, czy też jako chusty naramienne.
Starsze kobiety do pocz. XX w. nosiły zimą watowane trójkwaterkowe czapki o kroju kopki, zwane „myckami”. Natomiast latem, pod chustę zakładały „mycki” o tym samym kroju wykonane z haftowanego maszynowo batystu lub płótna. Na co dzień, do pracy, kobiety nakrywały głowy białymi, najprawdopodobniej płóciennymi chustkami niewielkich rozmiarów, sięgającymi ramion. W bardzo zimne dni okrywano całą sylwetkę grubymi jak koc, wełnianymi chustami w wielobarwną, dużą ciemną kratę, zarzucanymi na głowę.
Do początku XX w. noszono białe, płócienne koszule, samodziałowe lub z płótna fabrycznego. Miały one krój przyramkowy prosty i były wykończone wokół szyi stójką, czasem ozdobioną koronką bawełnianą. Ich przód był rozcięty na całej długości a rękawy – u dołu silnie przymarszczone i ujęte w mankiety – ozdabiano koronką i zapinano na guziki.
Na koszulę zakładano dopasowaną do sylwetki sznurówkę, zapinaną z przodu na guziki. Sznurówki codzienne szyte były z tańszych materiałów, np. kolorowego fabrycznego perkalu lub tkanin wełnianych, zwykle w ciemnych barwach, czasem wzorzystych. Do pocz. XX w. u dołu doszywano do nich tzw. „kiszkę” czyli gruby wałek, mający za zadanie podtrzymanie gęsto marszczonych, grubych i ciężkich spódnic oraz nadanie sylwetce odpowiedniego kształtu. Sznurówki odświętne szyto z droższych materiałów – aksamitu, pluszu, weluru. Miały one żywsze kolory (np. czerwony, zielony) i wzdłuż szwów ozdobione były naszytą taśmą pasmanteryjną w kontrastowym (np. białym) kolorze.
W zbiorach muzealnych zachowały się samodziałowe spódnice z okolic Wolsztyna, tkane i szyte na przełomie XIX i XX w. Najczęściej występują w nich pionowe, czerwone, zielone i czarne wąskie paski na modrakowym tle, choć zdarzają się także poziome czarne paski na tle zielonym. Paski mają różne szerokości, a ich układ powtarza się regularnie. Spódnice takie są silnie umarszczone w talii, szczególnie z tyłu i wszyte w dość szeroki pasek. Zapinane są z przodu, nieco po lewej stronie, gdzie mają też pęknięcie na ok. 20-30 cm, umożliwiające ich swobodne zdejmowanie. Spódnice na pocz. XX w. sięgały prawie do ziemi. Ich dolną krawędź ochraniała taśma pasmanteryjna zwana „szczoteczką” w kolorze spódnicy lub taśma z czarnego aksamitu. W l. 20. XX w. uległy skróceniu do pół łydki. Wtedy też zaczęto u dołu spódnicy odszywać 2-3 poziome zakładki („zagiyntki”) lub naszywać dookoła jej dolnej krawędzi ozdobne taśmy pasmanteryjne. Z biegiem czasu coraz częściej szyto spódnice z wełnianych tkanin fabrycznych, zwykle w ciemnych kolorach: granatowym, ciemnozielonym, brązowym, czarnym. Tylko latem noszono spódnice z jasnego perkalu, często w drobny, kolorowy wzór. Od początku XX w. coraz bardziej popularne stają się też spódnice z wełnianych tkanin fabrycznych, zwykle w intensywnych kolorach – granatowym, czerwonym.
Pod spódnice zakładano wąskie białe płócienne półhalki, gładkie lub ze zdobioną ściegiem dzierganym dolną krawędzią, a na nie jedna lub (w dni świąteczne) dwie-trzy halki, uszyte także z białego płótna lecz obszerne, mocno marszczone i krochmalone na sztywno oraz rozszywane koronkami. Zimą noszono halki barchanowe lub dziergane na drutach z włóczki.
Przód spódnic przykrywano fartuchem. Fartuchy codzienne były obszerne, sięgały do samego dołu spódnicy i szyto je z płótna w drobne pionowe prążki lub (rzadziej) wzory geometryczne w różnych odcieniach koloru niebieskiego. U dołu ozdobione były szeroką falbaną i zazwyczaj miały przynajmniej jedną kieszeń. Do prac polowych noszono ciemny fartuch nazywany „mojdą”. Wszystkie zachowane fartuchy odświętne są znacznie węższe i krótsze od codziennych. Wszystkie też uszyte są z wełnianego lub bawełniano-wełnianego adamaszku w dość duże, gęsto ułożone wzory kwiatowe. Fartuchy mają kolor biały, różowy lub czerwony. Uszyte są bez falban, zaszewek ani innych zdobień i wszyte w dość szeroki pasek z tej samej tkaniny. W użyciu były też fartuchy atłasowe i tiulowe.
Kaftany („kabotki”) z ciemnego, zwykle czarnego lub granatowego, sukna albo grubej tkaniny wełnianej noszono w chłodniejsze dni. Stanowiły też element ubioru odświętnego mężatek. W zbiorach poznańskich zachowały się dwa kaftany z Kębłowa, oba o kroju typowym dla lat 20. XX w. Są one lekko pasowane do sylwetki, u góry wykończone stójką i nieco poszerzane dołem. Zapinane jednorzędowo, mają ozdobnie wykończoną sztucznym futerkiem stójkę lub dół kaftana i jego wąskich, prostych rękawów bez mankietu. Oba kaftany są watowane i mają flanelową, wielobarwną podszewkę. W późniejszym czasie (l. 40-50. XX w.) kaftany szyto już wyłącznie z ciemnych, zwykle wełnianych tkanin fabrycznych. Miały one często wykładane kołnierze, a dół rękawów ujęty w mankiet. Takie trzy kaftany codzienne zachowały się w zbiorach wolsztyńskich.
Latem kobiety zakładały „kabotki” z cienkich, fabrycznych tkanin bawełnianych w jasnych kolorach, zapinane z przodu na guziki lub haftki. Na początku XX w. były dopasowane w talii i ozdobione pionowymi zakładkami, rozłożonymi symetrycznie po obu stronach zapięcia. Z tyłu były poniżej talii zebrane w kilka fałd. W l. 20-30. XX w. „kabotki” stały się luźniejsze i zostały wydłużone do połowy bioder. Wtedy też popularne stało się zapięcie dwurzędowe.
Pod wpływem mody miejskiej noszono też (zarówno na co dzień jak i od święta) na początku XX w. komplety składające się ze spódnicy i „kabotka” z tej samej tkaniny.
W tym też czasie pojawiła się na wsi wielkopolskiej bielizna w postaci obcisłych, krótkich koszulek z białego płótna, często zdobionych koronkami oraz długich co najmniej do pół łydki, szerokich majtek także wykończonych u dołu koronkami. Na początku XX w. nie były one zszywane w kroku.
W chłodne dni na nogi zakładano „sztrykowane” na drutach wełniane pończochy lub skarpety, a od l. 20.-30. XX w. pończochy kupne – białe, czarne lub cieliste.
Nie zachowały się żadne buty z okolic Wolsztyna. Jednak zakładając analogie do innych strojów środkowo-wielkopolskich można przyjąć, że na pocz. XX w. były to czarne, sznurowane z przodu trzewiki na niewielkim słupku, sięgające do połowy łydki a później niskie czarne czółenka z paseczkiem na przegubie stopy.
Ciekawostkę stanowi fakt, że tylko na jednym z zachowanych zdjęć archiwalnych udało się zauważyć korale, tak typowe dla strojów ludowych w całej Polsce. Są to – jak zwykle w Wielkopolsce – naszyjniki z 1-3 sznurów niewielkich korali szlachetnych.
Zbiory
Muzeum Kultur Świata, Oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu posiada kolekcję 57 elementów ubiorów ludowych z okolic Wolsztyna, w tym 5 przykładów tkanin samodziałowych, 1 druk na płótnie oraz 7 nakryć głowy. Natomiast Muzeum Regionalne w Wolsztynie ma w swoich zbiorach kilkadziesiąt elementów ubiorów z okolic Wolsztyna i Babimostu, często bez jednoznacznie określonej proweniencji i datowania. Takżę powstały w 1975 roku Zespół Pieśni i Tańca „Kłębowo” pochwalić się może kilkunastoma ręcznie haftowanymi tiulowymi czepcami, wykonanymi najprawdopodobniej lokalnie w latach 60 XX w. na wzór starszych W zbiorach Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie znajduje się pochodzący sprzed I wojny światowej czepiec ślubny z Wojciechowa w powiecie wolsztyńskim.
Joanna Minksztym
