STROJE Z OKOLIC SIEDLEC
Historia stroju
Strój ten noszono na ziemiach leżących na Podlasiu Południowym, zwanym też niekiedy Podlasiem Lubelskim, a obecnie od 1999 r. administracyjnie należących do województwa mazowieckiego. Historycznie tereny te stanowiły najbardziej wysuniętą na północ część ziemi łukowskiej przynależnej do Małopolski i wchodzącej w skład województwa sandomierskiego, a od 1474 r. lubelskiego. Największym ośrodkiem miejskim tych terenów były Siedlce, będące prywatnym miastem szlacheckim, które prawa miejskie otrzymało w 1547 roku. Geograficznie obszary gdzie noszono interesującą nas odzież leżą na Wysoczyźnie Siedleckiej, która stanowi północną część Niziny Południowopodlaskiej. Tereny położone wokół Siedlec były dosyć zróżnicowane pod względem etnicznym i religijnym jak również pod względem statusu społecznego mieszkańców. We wsiach mieszkali zarówno chłopi pańszczyźniani jak i wolna, nie podlegająca obowiązkom pańszczyźnianym drobna szlachta. Tamtejsi włościanie to przede wszystkim Mazurzy i Podlasianie, którzy przynależeli do kościoła katolickiego albo unickiego. Natomiast posiadająca wyższy status społeczny drobna szlachta, zwana też zaściankową lub szaraczkową, była wyłącznie wyznania katolickiego. To właśnie ta różnorodność ludności i jej koegzystencja miała wpływ na niejednolitość kulturową tych terenów, a pośrednio także na występującą tam odzież nieco zbliżoną do tej noszonej w okolicach Sokołowa Podlaskiego i Węgrowa.
Ogólna charakterystyka stroju
Ubiory (zarówno kobiece jak i męskie) przywdziewane na interesującym nas terenie, jeszcze pod koniec XIX w. były proste, wręcz archaiczne, pozbawione ozdób, skromne, ale jednocześnie unikalne w swym charakterze. Dopiero początek XX w. przyniósł przemiany, które dotknęły zarówno odzież kobiecą jak i męską. Mężczyźni w tym okresie najchętniej przywdziewali już kupowaną w mieście garderobę wyrobu fabrycznego lub różnorakie mundury z demobilu. W ich ocenie ten typ ubioru był nie tylko bardziej elegancki, ale także niwelował różnicę pomiędzy nimi, a mieszkańcami miasta. Powstające jeszcze w gospodarstwie domowym elementy stroju męskiego pełniły już głównie rolę odzieży codziennej. Kiedy natomiast jakiś element takiej garderoby przeznaczano do stroju świątecznego to jego fason wzorowany były na modzie miejskiej, a o jego wiejskości świadczyły jedynie przeznaczane na uszycie swojskie samodziały. W zbliżony, ale nieco odmienny sposób kształtowały koleje losu stroju kobiecego. Rolę ubioru świątecznego przejęła odzież, noszona głównie przez panny i młode mężatki szyta samodzielnie lub na zamówienie z tkanin samodziałowych i fabrycznych. Była ona w pewnym stopniu wzorowana w sposób mniej lub bardziej precyzyjny na modzie miejskiej i ogólnoeuropejskiej. W tym samym czasie dla starszego pokolenia odzież starego typu dalej pełniła funkcję stroju odświętnego, a dla wszystkich, niezależnie od wieku, stała się ubiorem codziennym i roboczym.
Stroje męskie
Tradycyjny strój męski składał się z nakrycia głowy, koszuli, spodni, kamizelki, okryć wierzchnich i obuwia. Przestano go nosić powszechnie po I wojnie światowej. Najczęściej noszono granatowe lub czarne czapki, tzw. maciejówki z lakierowanym daszkiem, latem słomiane kapelusze, a zimą baranie czapki w kształcie stożka. Przywdziewano koszule o kroju przyramkowym lub z karczkiem szyte z lnianych samodziałów, z małym kołnierzykiem lub stójką. Niekiedy na mankiety, stójkę i częściowo przody koszul o kroju z karczkiem naszywano białe płótno fabryczne. Używano spodni lnianych lub lniano-wełnianych o bardzo prostym kroju, na które przeznaczano gładkie lub wzorzyste tkaniny samodziałowe. W końcowej fazie noszenia odzieży tradycyjnej ich miejsce zajęły spodnie typu bryczesy. Kamizelki, szczególnie latem stanowiły samodzielną, wierzchnią część odzieży. Miały one przody szyte z samodziału, a plecy z pośledniej gatunkowo tkaniny fabrycznej, niekiedy także z podszewki lub z barwionego na ciemno samodziału lnianego. Najczęściej używanym okryciem wierzchnim była kurtka szyta przeważnie z czarnego sukna lub tkaniny fabrycznej. Zimą oprócz kurtek noszono kamizelki bez rękawów oraz krótkie lub długie kożuchy z rękawami i wykładanym kołnierzem. Najpowszechniej zakładanym do stroju do stroju odświętnego obuwiem były, niezależnie od pory roku buty z cholewami.
Stroje kobiece
Strój kobiecy w podstawowej wersji noszonej pod koniec XIX w. składał się: z nakrycia głowy, koszuli lub kaftanika, spódnicy, zapaski, chusty na ramiona, kożucha i obuwia. Na początku ubiegłego stulecia do tego zestawu dołączył kaftanik, który w stroju odświętnym przysłonił całkowicie koszulę. Przestano go nosić powszechnie po I wojnie światowej. Panny chodziły zwykle z odsłoniętą głową. Kobiety zamężne przysłaniały ją przeważnie chustkami, które mogły być bawełniane, wełniane albo jedwabne, wzorzyste lub gładkie. Ponadto, szczególnie zimą i w chłodne dni, używały szali dzianych z przędzy wełnianej lub prawdziwej jedwabnej albo ich imitacji. Koszule kobiece, tak jak i męskie szyto z lnianych samodziałów. Zwykle miały krój przyramkowy, rękawy długie i wtedy z mankietem lub krótkie, sięgające zaledwie za łokieć. Tych ostatnich używano raczej do stroju codziennego, a w świątecznym pełniły rolę bielizny. Na kaftaniki, pod które zakładano koszule z krótkim rękawem przeznaczano cienkie tkaniny fabryczne bawełniane lub wełniane. Miały one bardzo zróżnicowane kroje – mogły być krótkie do pasa lub sięgające bioder. Kobiety nosiły dwa rodzaje sięgających prawie do kostek spódnic. Szyto je z samodziałów. Te przywdziewane przeważnie zimą zwano „sorcami”, a noszone latem „gurówkami”. Do tych ostatnich zwykle zakładano zapaski. Zimą kobiety nosiły długie lub krótkie kożuchy, identyczne jak te używane przez mężczyzn. W dni chłodniejsze narzucały na ramiona, a niekiedy także i na głowę składane na pół lub po przekątnej duże (około 150×150 cm), grube, wełniane chusty z frędzlami. Ich kolorystyka utrzymana była w tonacji szarości i brązów. Zwykle zdobił je kraciasty wzór. Najpowszechniejszym obuwiem do stroju odświętnego były czarne, wysokie, sznurowane czarną tasiemką trzewiki na wysokim, zwężającym się ku dołowi obcasie.
Elżbieta Piskorz-Branekova
